Te słowa każdorazowo wzruszają i niosą refleksję nad życiem, a na Cmentarzu Obrońców Lwowa nabierają jeszcze głębszego znaczenia. Młodzi, waleczni i pewni pragnienia wolności ginęli walcząc o Lwów, o Polskę, o… spokój.

W nocy z 31 października na 1 listopada 1918 r., we Lwowie rozpoczęły się dramatyczne zmagania o panowanie nad tym ważnym dla Polaków miastem. Obrona Lwowa była pierwszym wielkim rodzonej Rzeczypospolitej.

29 października delegacja uczniów oraz rodziców ze Szkoły Podstawowej nr 1 im. św. Królowej Jadwigi w Jarosławiu oraz Szkoły Podstawowej im. Orląt Lwowskich w Roźwienicy wraz z opiekunami odbyła piękną niezapomnianą podróż patriotyczną, edukacyjną i krajoznawczą do Lwowa. Głównym celem wycieczki był transport i zapalenie zebranych przez szkoły i przedszkola z Jarosławia oraz okolicznych miejscowości zniczy na polskich nekropoliach we Lwowie.

Piękna aura, cisza i biel mogił Orląt Lwowskich sprawiły, że czas stanął w miejscu. W imieniu społeczności naszej szkoły Przewodniczący SU w asyście koleżanek i kolegów złożył biało-czerwoną wiązankę w miejscu pochówku żołnierza poległego za Ojczyznę. Następnie udaliśmy się na Cmentarz Łyczakowski, gdzie również zapaliliśmy symboliczne światło pamięci dla spoczywających tam Polaków, m.in. Artura Grottgera, Władysława Bełzy, Stefana Banacha, Mieczysława Gębarowicza, a Marii Konopnickiej, której "Rotę" zna każdy Polak pozostawiliśmy również skromną kompozycję kwiatową.

Po uczcie duchowej, udaliśmy się na spacer po Starym Mieście, aż dotarliśmy na obiad do restauracji „Kupoł" w jednej z czynszowych kamienic lwowskich należącej niegdyś do poetki Maryli Wolskiej, ale i tam historia nie dawała o sobie zapomnieć, ponieważ jedliśmy z widokiem na budynek dawnego Ossolineum.

Posileni i wciąż żądni poznawania historii i zabytków Lwowa łapaliśmy kolejne "perełki" m.in. Galerię Lwowską, Operę, pałac Potockich, Katedrę Łacińską i Ormiańską, Wały Hetmańskie, dzielnicę żydowską, a także niezwykłe kamienice, pomniki, fontanny…

Niestety, wszystko co dobre szybko się kończy i nasza wycieczka zmuszona była wracać do domu, ale lista uczestników przyszłorocznej wycieczki już jest i znajduje się na niej kilkanaście nazwisk.

Może i Ty do niej dołączysz?